piątek, 18 stycznia 2013
Wziuuuummmm...
I tak oto minął kolejny tydzień. Nawet nie wiem kiedy. Może i nie był słodki, jak pewne syropki owocowe których kampanię cały tydzień robiłem, ale nie był w sumie taki zły. Dzisiejszy dzień również minął niespostrzeżenie na projekcie podstron do kampanii i pomagania koleżance M. w przeformatowaniu grafik. Nie było dyskusji, dogryzania i sympatycznych sarkazmów bo A. dziś na urlopie. Za to odwiedziła nas E. która ma za sobą pierwszy tydzień w nowej pracy. Dobrze trafiła, nie każdy zaraz zostaje przedstawicielem firmy na pół Europy. Było całkiem dobrze. Nawet muzyka kolegi M. dzisiaj nie irytowała, może dlatego że prawie cały czas grał mi w słuchawkach T.LOVE. Jeżeli już jesteśmy przy koledze M., to przypadło mu w zaszczycie narysowanie pewnego zlecenia. Tylko chwile było mi żal, potem już mi się tylko chciało śmiać. Został wybrany, chociaż jego lekko zdziwiona mina chyba nie wyrażała zachwytu. Raczej lekką konsternację. Cóż, będzie miał ciężki orzech do zgryzienia. Ja za to będę miał spokojny weekend, bez stresów. Weekend który znów minie tak samo niepostrzeżenie jak cały tydzień pracy. Trochę sprzątania, trochę nauki 3D, kilkadziesiąt minut ćwiczeń, trochę laby i oto nadejdzie poniedziałek. Na razie jednak jest piątek wieczór i najwyższy czas odpocząć i zapomnieć o maskarach, syropach i bankach. Miłego wieczoru.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz