Mama powiedziała Ani że będzie odkładać 5 zł dziennie na wakacje. Trochę się "uśmiałem" (jakby było z czego, życzę Jej żeby nie musiała odkładać), ale Ania mi policzyła że to przecież przez rok uzbiera się całkiem fajna sumka. 1825 zł. Biorąc pod uwagę że pojechaliśmy za niewiele więcej na dwie osoby do Chorwacji ma to nawet sens. Kupiliśmy więc metalową skarbonkę której się nie da otworzyć....kosztowała 6 zeta, a że KFC był nieopodal (jak to się do cholery pisze?) to prócz śmieciowego żarcia wydaliśmy 5 zeta na figurkę Króla Juliana. No bo wiadomo, nie można bez niego żyć. "Uwaga, będę przemawiał"! Tak zaczęło się nasze oszczędzanie na wakacje. Powiadam wam, nie wróżę nam rewelacji. "Teraz prędko, [wrzucajmy 5 zitka] zanim dotrze do nas, że to bez sensu."
***
***
Słucham już dziś wieczorem po raz trzeci drugiego krążka T.LOVE. Niech się dowiem kto zabrał i zgubił mi pierwszy, to mu nogi z d.... powyrywam, nawet jeżeli miałbym to zrobić samemu sobie!
***
Nasz Obersturmbannführer przybył dziś w sweterku #FF6600. Być może będą z niego jeszcze ludzie, ale ciągle mi się wydaje że sobie myśli za Królem Julianem "A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione."
***
Byłem w knajpie, porysowałem, pojadłem, popiłem, pouczyłem się englisza, posłuchałem muzyki "i właśnie wtedy zrozumiałem, że muszę się skupić na tym, co w anegdocie zwanej życiem jest najważniejsze – na sobie."
"Nowy Jorku! Taka trochę wiocha jakby. (Do Maurice’a): Pewien jesteś, że to nie Alabama?"
Król Julian.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz