To był bardzo udany tydzień. Spotkanie ze "starymi" znajomymi zawsze nastraja mnie bardzo optymistycznie. I choć nie ma na co dzień czasu żeby się spotkać, to bardzo sobie je cenie. Może tym bardziej. Niedzielne spotkanie z M. a dziś z D. i A. można zaliczyć do bardzo miłych i udanych. Dziwne, dopiero co niedawno siedzieliśmy całymi dniami w jednym pokoju a teraz wszyscy naraz nie mamy okazji się nawet spotkać. Jakoś się tak ułożyło, że cała trójka jest niezwykle sympatyczna, otwarta i... nie powiem ciepła, bo się M. obrazi, ale wiadomo o co chodzi ;) Mam nadzieję że te znajomości przetrwają próbę czasu, tak jak udało się to paru innym. Bardzo bym tego chciał, tym bardziej że to już coś więcej niż spotkanie na piwie ze współpracownikami z pracy. Ludzie - rodzina, przyjaciele, są największą wartością jaką przynosi nam życie. Zawsze mam wrażenie że każdemu z nich powinienem poświęcić 100 razy więcej czasu niż to robię. Ale po prostu się nie da. Jak napisała A., wystarczy się czasami tylko postarać i otworzyć na ludzi. Też myślę że warto się starać.