Szelest liści, rytmiczne wymawiane "noga", "noga", "noga", szum samochodów i odgłosy dobiegające z placu budowy pobliskiej obwodnicy. Oto właśnie wieczorny spacer, jeden z pierwszych w nowej, już lekko zimowej aurze. Lubie te nasze spacery z psem (albo najlepiej bez) kiedy mamy wreszcie chwilę żeby ze sobą porozmawiać. Bardzo je lubię, tak jak i Ciebie AOB :).
W mróz, we mgle, gdy palce kostnieją, z nosa kapie... Chwile dla siebie. Najlepszy czas na rozmowę o wszystkim co ważne i o tym, co zupełnie nieistotne. Najlepsze spacery na świecie. Zabierz mnie na taki, proszę...
OdpowiedzUsuń