Blogowanie to zajęcie dla blondynek-kretynek! Tak zawsze myślałem. Smutne, ale prawdziwe. Ta czynność dalej wydaje mi się irracjonalna, ale postanowiłem ją jednak wykonywać, bo czasem mam potrzebę coś powiedzieć, a nie bardzo mam komu. A nawet jeżeli mam, to nie mam na to ochoty albo nie ma dobrego momentu. Generalnie nie lubię mówić. Skomplikowane. Zaczęło żreć, zobaczymy kiedy zdechnie.
Nie dbając o wiecznie kulejącą interpunkcję i poprawność wypowiedzi mam zamiar się tu uzewnętrzniać i uprawiać tą orkę na intelektualnym ugorze. Wydaje mi się, że pozwoli mi to spojrzeć na sprawy z trochę innej perspektywy, więcej rozmyślać i wyciągać właściwe wnioski.
Chciałem podziękować A. za impuls do pisania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz