W tle leci wdzięczne muzyka reggae, w kuchni gotuje się woda na herbatkę, w zasięgu ręki leżą wiśniowe delicje z Biedy. Przed chwilą przeczytałem świetny jak zwykle artykuł M. podesłany przez koleżankę A. Droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje :D Dobry nastrój mnie nie opuszcza. Nie, to nie niedzielne popołudnie, chociaż mogło by się tak wydawać. Tak po prostu czasem bywa, że i na taśmie są przestoje w pracy, czemu z nich nie skorzystać? Ejkanci podsyłają materiały do pracy... Ciekawe czy szef byłby taki wyrozumiały.
Plany na wieczór poczynione, teraz pozostaje tylko popracować parę godzin wchodząc od czasu do czasu na stronę czytoweekend.pl ;)