Odwiedziła nas dzisiaj położna środowiskowa, miła Pani która sprawdza czy dziecku nie dzieje się krzywda, dlatego żartobliwie nazwałem ją panią z pomocy społecznej. Pani była na prawdę miła, szczegółowo wypytała o zdrowie matki o zachowanie dzieciątka, a potem zaraz skrupulatnie je pooglądała czy nie ma żadnych niepokojących śladów na ciałku. I nie chodziło o to czy ją bijemy, chociaż pewnie i to sprawdza, ale o to czy nie ma żadnych podrażnień skóry, czy pępek goi się prawidłowo ect. Wszystko sprawdziła po czym stwierdziła że Olga ma szczęście, bo trafiła do domu w który Ją kochają, a do tego dobrze się nią zajmują. Nie da się ukryć że zajmujemy się nią najlepiej jak potrafimy i strasznie mnie cieszy że okazało się że dobrze nam to wychodzi. Jednak tak na prawdę to my mamy szczęście, ponieważ oprócz ogromnego szczęścia jakie nam dała, daje nam również niezłe fory, ponieważ jest niesamowicie spokojnym dzieckiem. Olga płacze bardzo rzadko, praktycznie tylko wtedy jak poczuje że nie ma obok Mamy, a uzna że być powinna, albo kiedy ma nagi tyłek bo właśnie Ją przebieramy. Chociaż nawet w tym ostatnim przypadku jest coraz spokojniejsza i z dużą ciekawością i minką krecika rozgląda się po okolicy. Kiedy śpi nie straszne jej szczekanie psa, głośna muzyka, rozmowy... czy niechcące hałasy, np. jak tatusiowi spadnie coś na podłogę. Kiedy zasypia, najczęściej zasypia na minimum dwie godziny, a jeżeli leży w łóżku z Mamą (albo czasami od biedy z tatą) to może przespać w nocy i z 4 godziny. Olga wpisuje się doskonale w cały cykl: spokojnej i praktycznie bezobjawowej ciąży, bez problemowej cesarki i nad wyraz dobrego gojenia się Ani. Dziecko szczęścia...albo rodzice! Już za 50 min kolejna tatusiowa kąpiel, którą Mała mam nadzieje będzie z każdym dniem coraz bardziej uwielbiać. A póki co leży zaciekawiona i troszkę zdziwiona w wodzie i chyba dochodzi do wniosku że to jednak może być przyjemne. Czy może być lepiej?
Absolutnie nie może:)pełnia szczęścia
OdpowiedzUsuń''Bezobjawowa ciąża''! Fajne ;) I wcale nie ''od biedy z tatą'', bo jest wtedy co najmniej tak samo spokojna i szczęśliwa. Oby tylko przyszły tydzień i kolejne pozwoliły na chociaż jedną taką drzemkę dziennie, bo żadnemu z Was nie może tego zabraknąć.
OdpowiedzUsuńCzasem wracam tu po chociaż odrobinę Ciebie, szukam Twoich śladów gdzie się da. Czytam Twoje słowa i próbuję zebrać myśli, nie jest łatwo. Czytam i po raz kolejny myślę, wiem, czuję, że nie mogło być lepiej, że nigdy już nie będzie... tak szybko, tak nagle zabrakło tego wszystkiego, co miało być już na zawsze. Pustka jest nie do zniesienia... nie do wypełnienia... Tak strasznie mi Cię brakuje.
OdpowiedzUsuń