środa, 20 marca 2013

15:00

Pojawiła się niespodziewanie. Jak to kobieta, trochę pościemniała, trochę zatrzepotała rzęsami...i zrobiła ostre wejście. "Widział Pan dziecko? Proszę powiedzieć, że ta z drugiego cięcia". Z drugiego? Wygląda jak z pierwszego! 3270g, 10/10pkt, 59 cm, 15godzina, 20.03. Tylko bezduszne liczby, ale jakie duszne! Eh... jakie to fajne uczucie. I nie mówię o masie sms'ów od przyjaciół, rodziny. Nie mówię o świetnym zaangażowaniu znajomych z pracy za co dla nich wielkie pokłony. Nie mówię o masie telefonów, ani o trzech butelkach wypitego wina. Olga. Jednak nie Hugo, Olga... Mała płacząca istotka. Nie podbiła mojego serca... dopiero zaczęła ku temu marsz ;)  Jest słodka. Aniusia czuje się dobrze, a przynajmniej dobrze jak na osobę po operacji. Jest przeszczęśliwa, bo mogła nakarmić babolka piersią. Dziś był piękny dzień, pełny słońca, serdeczności i zaskoczeń. Czego chcieć więcej? A tak niewinnie się zaczęło. Że niby dużo kobiet do porodu, że 10:30 a tu jeszcze żadnych badań, że zawsze tną na drugi dzień. Potem poszło już lawinowo, rozwarcie mimo braku skurczów, potem sala operacyjna "niby dla mnie", sms'a "to już, przyjeżdżaj", aż po "widział pan żonę i dziecko?" chociaż okazało się że widziałem, bo dziecko jeszcze w brzuchu. Było stresująco, było śmiesznie, było na luzie. A teraz (jak powiedziałem bratu) 18 lat koszmaru ;) Wychodzisz?! W tym?! Nago!? Ubierz coś na siebie! ;) Tato, tak się teraz chodzi! Będzie  fajnie. Już je kocham. A jedną z nich już nawet dosyć dawno. Jest w tym coś pięknego. Chociaż wiem, że nie zmieni diametralnie mojego trybu życia (nie licząc kąpieli i nieprzespanych nocy) na pewno je przewartościuje. Dobrze że jest Olga, dobrze że jest Ania, dobrze że jesteście Wy, przyjaciele i znajomi. Życie jest piękne właśnie dzięki Wam wszystkim. Oldze przede wszystkim. Niesamowite, jak wiele szczęścia i pozytywnych emocji może dać tak wielu osobom tam mała istotka. Trzymaj się Maleńka, przed Tobą długie życie :) Dokop mu ;)

6 komentarzy:

  1. ... cieszę się, że jesteście tacy szczęśliwi, a Olga będzie na pewno tak silna i fajna jak Rodzice. I dokopie życiu jak Chuck Norris. baaa nawet lepiej z całego obrotu:-P

    OdpowiedzUsuń
  2. pozdrowienia dla Mamy bo to jest najważniejsza Kobietka - mimo wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No, no, dała czadu! Nie ma to jak przyjść na świat z rozmachem; niechaj całą życiową drogę toruje sobie z taką stanowczością i powodzeniem, a nad jej główką zawsze świeci słońce, tak jak w dniu narodzin. My jesteśmy i zawsze będziemy z Tobą Maleńka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle nocy planów i przygotowań, a byłaby katastrofa. Starałam się, ale byłaby plama, gdyby nie Oni. Ostatecznie wyszło całkiem nieźle, co? Z resztą, sam widziałeś. Uratowali ten dzień i chyba nie tylko ten. Dziękuję Ci za Nich i za Nią. Pustka po Tobie nie jest ani ciut mniejsza, ale czasem udaje mi się w nią nie wpaść, a to już wielki sukces. Tęsknie za Tobą. Teraz, codziennie, zawsze.

    Tort i łuk z balonów to był hit, co?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wróciłyśmy do domu. A przynajmniej do tych ścian, które kiedyś były domem. Może kiedyś znów będę go miała... a może nie. Chciałabym znaleźć się gdzieś na końcu świata, gdzie myśli nie będą w stanie mnie dogonić. Ja i Olga, dopóki nie zacznie dokonywać swoich wyborów... Wszystko się zmieniło. Ja się zmieniłam. Tylko smutek ciągle ten sam...

    OdpowiedzUsuń